
时间:2026-07-02
在手机上保存,获得更好体验
Nadciąga ranek.
Noc ciemna jest; dni dłużą się, lecz wiem, że nadejdzie brzask.
Nie czas na żale.
Błogosławieństwa przyjdą do mnie, lecz wszystko ma swój czas.
Gdy jestem w dole przygnębienia,
Ty wyciągasz do mnie dłoń,
Mówiąc, że zmagania moje po coś są.
Więc przetrwam to.
Przetrwam. Przetrwam.
Więc przetrwam to.
Kiedy wstaje dzień, znowu widzę sens.
Naturę wieczną mam,
Więc przetrwam to.
Ty wołasz do mnie.
Mam wiarę w obietnice, któreś jasno złożył nam.
Znam swoją drogę,
Lecz wiem, że bez Twej łaski nie poradzę sobie sam.
Gdy jestem w dole przygnębienia,
Ty wyciągasz do mnie dłoń,
Mówiąc, że zmagania moje po coś są.
Więc przetrwam to.
Przetrwam. Przetrwam.
Więc przetrwam to.
Kiedy wstaje dzień, znowu widzę sens.
Naturę wieczną mam,
Więc przetrwam to.
Przetrwam. Przetrwam.
Tak, przetrwam to.
Przetrwam.
Jestem gotów.
Siłę mam
I nie zachwieję się.
Naturę wieczną mam.
Więc przetrwam to.
Przetrwam to.
Przetrwam. Przetrwam.
Więc przetrwam to.
Więc przetrwam to.
Więc przetrwam to.
Kiedy wstaje dzień, znowu widzę sens.
Naturę wieczną mam,
Więc przetrwam to.