
在手机上保存,获得更好体验
Planeta robi nowy obrót, ja jakby do góry nogami
Albo mój i Twój byt to ambigramy
Garbate pokolenie pochylone nad jutrem
Ma plany niechlujnie naklejone na lodówkę
Głębokie bagno to moje arche
Minuty płyną, ale mają betonową taflę
Nietykalne albo to fatamorgana
Bo pragnienie wygranej omamia, nie sama wygrana
Kiedy nie wygrywam, tonie mój dorobek
Dla wielu nigdy go nie było; Atlantyda
"Pamiętaj dni, ale tylko te piękne"
Podpowiadają głowy do połowy pełne
To, kim będę, kierunkują drogi kręte
I błędne, wokół mojego karku owinięte
Mój świat do góry dnem, do góry nogami - zmień to!
Stanę na głowie, ale zmienię to
Rap wyrówna rachunki, jak da na rachunki
Wygoni echo z mojej lodówki
Głębokie bagno to fatamorgana
A ta jak moja flota - nigdy jej nie widziałem, bo tylko się wydaje
Jak nie wygrywam, no to nie tonie mój dorobek
Dla innych nigdy go nie było - Adrian, bywa
Się nie martwię, dna nie będę sięgał
Moja szklanka w górnej połowie pełna
To, kim będę, kierunkują drogi kręte
I błędne, wokół środkowego owinięte
Głowa do góry, nawet kiedy podłoga się wali
A niebo niedawno płakało bombami
Głowa do góry, nawet kiedy podłoga się wali
A niebo niedawno płakało bombami
Będę nikim dla nikogo, ale pierdolę to
Póki brat bratu bratem - ja mi mną
Póki obok Ty, Twój paradoksalny byt
Gdyby ideały były, byłyby takie jak Ty
Będę nikim dla nikogo, ale pierdolę to
Póki brat bratu bratem - ja mi mną
Póki obok Ty, Twój paradoksalny byt
Gdyby ideały były, byłyby takie jak Ty
Nerwy, brak wiary - ile to warte?
Nerwy, brak wiary, tyle dokładnie
To dla mnie planeta robi dobry obrót
Od kiedy moje wady nie biegają w kołowrotku
Górą był pech, to odbiłem od niego
Wiara brała górę i miotała na prawo i lewo nią
Idę pod prąd, to kroki, a nie
Odpychanie tylko nogami dna
Odbiję to, niedługo będę na fali
Aby być ponad i olać te barykady, Ty
Głowa do góry, nawet kiedy podłoga się wali
A niebo niedawno płakało bombami
Głowa do góry, nawet kiedy podłoga się wali
A niebo niedawno płakało bombami
Głowa do góry, głowa do góry, głowa do góry
Ja pewnie dalej będę nikim dla nikogo, ale pierdolę to
Póki brat bratu bratem - ja mi mną
Póki obok Ty, Twój paradoksalny byt
Gdyby ideały były, byłyby takie jak Ty
Będę nikim dla nikogo, ale pierdolę to
Póki brat bratu bratem - ja mi mną
Póki obok Ty, Twój paradoksalny byt
Gdyby ideały były, byłyby takie jak Ty