
在手机上保存,获得更好体验
Podarty plakat na klubie, jaki by nie był, to ja
Ja to te małe litery
Tyle dumy i tremy, jakby okopali mi nery
Numery rapowane niefajnie o tym, jak fajnie rapuję
Do publiki, dla której byłem plakatem na klubie
Potem lat parę na ścianie go miałem
Ale porwałem, no bo dotarło nagle do mnie
"Dbaj o dobre imię, nie o jakiekolwiek"
Mam dobre doby, osiem godzin robię te rapy
Podobno marnuję talent, bo nie biorę wypłaty
To moja lova, pełna bólu, pomyłek
Jakby w moim brzuchu otwierały się motyle
Idę, to wygrana, nawet jak się pogubiłem
Po tylu latach opierania się o futrynę
Nie młody kot, ale kot, biorę długi na klatę
Bo życie biorę na zeszyt, a nie dają za to w łapę
To błąd
Muszę być jak dobry raper, boyfriend, kumpel i syn
Po prostu muszę być kimś, po prostu muszę być kimś
Ładnych parę pięknych lat obok
Chciałbym Cię zapomnieć, by odkrywać na nowo
Mamy wielkie komedie, małe dramaty
Bo któreś stawia na swoim, a nie na naszym
Oglądałem dookoła zło i dobro
Na siłę wypatrywałem drogi pod prąd
Dookoła mnie nienawiść i...
Brak zaufania i...
Mała, głównie Ty wypełniłaś we mnie tę pustkę, dziękuję Ci
Muszę być jak dobry syn, raper, kumpel i boyfriend
I nigdy nie dopuścić, by ten film gubił swój wątek
Nie, nie, nie, nie, nie
Muszę być jak dobry syn, raper, kumpel i boyfriend
I nigdy nie dopuścić, by ten film gubił swój wątek
Nie, nie, nie, nie, nie
My mamy jeden honor i oby nietykalny
My tak elitarni, a były dni
Kolegą byłem wtedy marnym, ale wrogiem genialnym jak nikt
Ziomy odejdą, nawet jak nie mają dokąd, a Ty?
Ty nie ufaj mi, bo nie lubię długów
A jak miałeś jakieś u mnie, podziękuję, wtóruj
Fejm to mianownik, flota to mianownik
Brak fejmu, brak floty to mianownik
Rap to mianownik, fałsz to mianownik
I tylko wtedy nad nimi widnieją wartości
Muszę być jak dobry raper, boyfriend, kumpel i syn
Po prostu muszę być kimś, po prostu muszę być kimś
Boję się utraty ich, nie dałbym rady chyba
Kiedy umiera rodzina, jaka nadzieja będzie żywa?
Tyle lat pod jednym dachem, to duma i jej brak
Ale kiedy światu padało na głowę - byłem tam
Duma, mało dałem wam powodów do niej
Ale macie ją w głosie, jak do domu dzwonię
Lubię mój dom, bo życie to hologram
Nie z każdego kąta tak ładnie wygląda
Muszę być jak dobry syn, raper, kumpel i boyfriend
I nigdy nie dopuścić, by ten film gubił swój wątek
Nie, nie, nie, nie, nie
Muszę być jak dobry syn, raper, kumpel i boyfriend
I nigdy nie dopuścić, by ten film gubił swój wątek
Nie, nie, nie, nie, nie