(Ref)
Nie widziałem przyszłości kiedy stałem tam sam w bloku
Niż tylko ten jebany ból chciałem coś więcej poczuć
Każdy traci wiele szukając drogi do domu
Ja nie zboczyłem z toru pomimo tylu pokus
Pomimo tylu pokus ja nie zboczyłem z toru
Ile ty straciłeś szukajac swojego domu
Dzisiaj ponad tamto mogęcoś więcej poczuć
Zostało to na bloku znalazlem lepszy sposób
(Zwrot 1)
Głowa nosi brudy a w sercu noszę diamenty
Mówią o zbawieniu a nie ma tu żadnych świętych
Modle się do Boga chociaż często go nie czuję
Może milczy dlatego że za dobrze mnie rozumie
Chciałem w końcu zbudować coś trwałe i na stałe
Ale odpadnięty kawałek serca pisze kawałek
Oglądam zachód tak jak by to był koniec rozdziału
Znowu sam znowu cień znowu pył zamiast planu
(chorus)
Kiedy wzejdzie słońce zerknij na twarz
Popatrz w oczy nie wyzbędę się kłamstw
Nie oglądaj ran ten jeden raz
Podaj rękę jak czuję się sam
Kiedy wzejdzie słońce zerknij na twarz
Popatrz w oczy nie wyzbędę się kłamstw
Nie oglądaj ran ten jeden raz
Podaj rękę jak czuję się sam
(Zwrot 2)
Nękają mnie myśli ile popełniłem błędów
Po rozplątanej pętli to widzę więcej węzłów
Żyje piwerszy raz to powiedz skąd miałem wiedzieć
Nie zawsze byłem szczery okłamując nawet siebie
Nie wiem czy to ja oglądam czy mnie świat przez okno
Ciężko wyjść do ludzi często gościłem samotność
Jak płakałem najgłośniej tylko przy mnie cztery ściany
Nie chciałem ranić przewagę miały moje stany
(chorus)
Kiedy wzejdzie słońce zerknij na twarz
Popatrz w oczy nie wyzbędę się kłamstw
Nie oglądaj ran ten jeden raz
Podaj rękę jak czuję się sam
Kiedy wzejdzie słońce zerknij na twarz
Popatrz w oczy nie wyzbędę się kłamstw
Nie oglądaj ran ten jeden raz
Podaj rękę jak czuję się sam